sobota, 8 września 2012

Segundo

***
I teraz zaczyna się ta część - słodka, idealna... Jak z filmu. Zamieszkałam z nim. Bardzo się zżyliśmy, aż czasami rozumieliśmy się bez słów. Każdy kto nas nie znał, myślał że jesteśmy razem, bo tak się zachowywaliśmy. Brakowało nam tylko tej intymnej strefy związku, a właściwie tylko jej części. Parą zosatliśmy tylko dzięki chłopakom z zespołu. Pewnie gdyby nie oni, żadne z nas nie odważyłoby się zrobić kolejnego kroku i trwalibyśmy w tej idealnej przyjaźni. Trwałaby idealna harmonia. Mieszkałabym z nim. Ale tak naprawdę nie mam pewności, najwyraźniej to było nam pisane. Przecież to nie jest kolejna komedia romantyczna zakończoan happy endem. Jestem wdzięczna, że Drake nie wychowywał mnie na bajkach, w których każda księżniczak trafiała na swojego księcia.
Dobra, ale wróćmy do tematu. Chłopcy późno wrócili późno z próby przed programem. Wstałam i poszłam do kuchni, wiedząc że niedługo w tym domu zapanuje kompletny chaos, szczególnie gdy będą głodni. Spokojnie smażyłam naleśniki, gdy usłyszałam kroki na schodach. Po chwili ta sama osoba przytulała się do moich pleców.
-Pięknie pachnie. Pokazać ci sztuczke?
-Dajesz, mistrzu kuchni.
Zrobiłam miejsce Zayn'owi, a ten zaczął podrzucać ciasto, które spowrotem lądowało na patelni. Ja w tym czasie uszykowałam całą resztę. Usiedliśmy po przeciwnych stronach stołu i jak na zawołanie, pojawiła się cała reszta zespołu. Od razu zaczęli swoje dyskusje, a ja się im przysłuchiwałam. W pewnym momencie Malik złapał mnie za ręce i pochylił się nad stołem.
-Zabiorę cię gdzieś jutro po X Factorze. Co ty na to?
-Pewnie.
Harry gwałtownie wstał, wywracając krzesło i zniknął na górze. Zapanowała cisza, a ja rzuciłam się za nim. Jeszcze nigdy się tak nie zachował. W pokoju chłopak siedział na parapecie i wyglądał przez okno. Zajęłam miejsce naprzeciwko niego, jak zawsze to robiliśmy, gdy chcieliśmy pobyć sami albo pomyśleć.
-Dlaczego tu przyszedłeś?
-Dlaczego się zgodziłaś?
-Lubię Zayn'a. Każdemu trzeba dać szansę. Mam do tego prawo.
-To daj ją mnie.-zbliżył się do mnie-Zależy mi na tobie i nie zniosę tego, że możesz być z kimś innym niż ja.
-Udowodnij.
Pocałował mnie. Delikatnie, jakbym była z porcelany, ale z uczuciem, jakby to był nasz ostatni pocałunek, choć był pierwszym.
 
Już wcześniej pisałam, że zawsze chciał to, czego nie miał, albo nie mógł mieć. Teraz się zastanawiam, czy ze mną też tak było. Że byłam tylko jedną z jego długiej listy. Musiał mnie mieć, jak dziecko, które chce jakąś zabawkę, bo jej nie ma. Chciał mnie, bo mogłam należeć do Zayn'a. Nie wiem i nie jestem pewna, czy chcę znać prawdę. Przecież prawda boli......
 
___________________________________________________________________________________
Jakiś krótki wyszedł, wydawało mi się że jest dłuższy. A wy, jak myślicie?
+Piszecie jakieś blogi? Jak tak, to podajcie linki i zajrzę, jak będe miała czas.

1 komentarz:

Liczę się z waszą opinią i dzięki za każdy komentarz;*