***
Nazywam się Marisa Jackson. To wam nic nie mówi, przecież nie pasowałam do wielkiego Harry'ego Stylesa. Nie uśmiechało się mną chwalić. Muszę wam opowiedzieć historię od początku, ale to później. Teraz tylko najważniejsze informacje. Tak, znam Harry'ego Stylesa, ale nie tą wielką gwiazdę, o której trąbią media. Ja znam prawdziwego Hazzę, chłopaka z Holmes Chapel o pięknych marzeniach, wnętrzu. A raczej do znałam. Teraz zniknął ten chłopak o cudownych dołeczkach, który powtarzał że mnie kocha. Na jego miejscu pojawiła się narcystyczna gwiazda, pragnąca wszystkiego, szczególnie tego czego nie może mieć. Stałam się dla niego przedmiotem, właśnie tak mnie traktował. Myślałam że to chwilowe, że przestanie i przeprosi, ale nie. Zaczynałam się czuć jak dziwka. Jakbym miała mu tylko sprawiać przyjemność. Obiecywał mi różne rzeczy, za dużo, żeby wymieniać. Najważniejsze że nic z tego niespełnił, postępował wręcz odwrotnie. Miałam dość, odeszłam. Ale nie mogę zapomnieć, wciąż mam nadzieję. To chyba wszsytko, co mi zostało. On już pewnie o mnie zapomniał, co go obchodziło moje zdanie, moja osoba? Teraz pewnie biega po klubach, co chwilę z inną dziewczyną do towarzystwa. Żyje pełnią życia. Ja jestem dla niego przeszłością, ja i on. My jesteśmy przeszłością. Liczy się tylko on.
___________________________________________________________________________________
Oto prolog. Jeśli się podoba, komentujcie. Zależy mi na waszej opinii. Chcecie rozdział?
świetne, czekam na rozdział <3
OdpowiedzUsuńZapowiada się ciekawie, zapraszam do mnie http://onelove1d-opowiadania.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńDzięki za udsotępnienie mojego bloga na fb:) Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy<3
UsuńZajebisty! <3 Czekam na 1 :D
OdpowiedzUsuń